Sala Koncertowa NOSPR
Kup bilet
Joseph Haydn

Symfonia C-dur La Roxelane Hob. I:63

Symfonia B-dur La Reine Hob. I:85

Riccardo Minasi
Dyrygent
Mozarteumorchester Salzburg

Historia muzyki nazwała Josepha Haydna (1732–1809) „ojcem klasycznej symfonii” – i nie chodzi tu bynajmniej o imponującą liczbę 108 dzieł, które w tym gatunku pozostawił, lecz głównie o niezwykłą, blisko czterdziestoletnią drogę, jaką przeszedł od niewielkich, wdzięcznych symfonii galant po pełne rozmachu i artystycznego kunsztu ostatnie Symfonie londyńskie. Niewielka jedynie część symfonii Haydna zagościła na stałe w salach koncertowych – któż nie zna „Niespodzianki”, „Zegarowej”, „Wojskowej”? Inne pojawiają się w programach znacznie rzadziej, szczególnie te wcześniejsze, związane często z praktyką tzw. wykonań historycznych, na dawnych instrumentach. Koncert salzburskiej orkiestry Mozarteum jest wyjątkową okazją do poznania trzech znakomitych symfonii ze środkowego okresu twórczości Haydna, a formuła programowa tegorocznego Festiwalu sprawiła, iż układają się one w szczególną kolekcję – symfonii „kobiecych”. To 63. Symfonia C‑dur „La Roxelane” (1779), z wdzięcznymi wariacjami na temat melodii napisanej przez Haydna do sztuki Soliman II, czyli Trzy sułtanki Charles’a Simona Favarta (sztuka traktuje m.in. o losach pięknej Roksolany, czyli „naszej” Aleksandry/Anastazji Lisowskiej, znanej też jako Hürrem), 85. Symfonia B-dur „La Reine” (1785), jedna z sześciu Symfonii paryskich, zamówionych na cykl Concert de la Loge Olympique, ponoć ulubiona przez Marię Antoninę, oraz „fanfarowa” – z trąbkami i kotłami – 48. Symfonia C-dur „Maria Theresia” (1769), którą tradycja połączyła z wizytą cesarzowej Austrii na dworze Esterházych. Chyba nie sposób poznać wszystkie symfonie, ale koncert „Mozarteum” z pewnością pozwala odrobić kolejną lekcję „w tym temacie”.

Stanisław Kosz